W dzisiejszej analizie odpowiem na kilka pytań. Ile zarabiają na nas banki? Dlaczego będą zarabiać jeszcze więcej? Jak tego uniknąć? Opierając się na danych Komisji Nadzoru Finansowego sprawdzę, ile wynoszą łączne zyski sektora bankowego w Polsce a ile w przeliczeniu na jednego Polaka.

Praktycznie każdy Polak korzysta z usług banków. Bierzemy tam kredyt bądź lokujemy pieniądze. Banki zarabiają przede wszystkim na różnicy między oprocentowaniem udzielonym nam kredytów a oprocentowaniem lokat. W celu sprawdzenia, ile zarabiają na nas banki, przeanalizowałem dane KNF.

W dalszej części artykułu przez “przychody z kredytów”, będę rozumiał pozycję “Przychody z tytułu odsetek dla  kredytów i innych należności”, a przez “Koszty depozytów i lokat” będę rozumiał pozycję “Koszty odsetek dla zobowiązań finansowych wycenianych metodą zamortyzowanego kosztu”.

Ile zarabiają na nas banki? – Przychody z kredytów

Poniżej wykres pokazujący jak od 2010 r. zmieniały się przychody z kredytów, które otrzymywały od nas banki (dla nas kredytobiorców są to koszty). W okresie między 2012 r. a 2016 r. przychody te uległy obniżeniu z 57 mld zł do 45 mld zł (spadek o 22%). Wpływ na tę obniżkę miał przede wszystkim spadek stóp procentowych NBP do historycznie niskich poziomów. Na koniec 2012 r. główna stopa procentowa NBP wynosiła 4,25% a od marca 2015 r. wynosi jedynie 1,5%. Z uwagi na to, że oprocentowanie większości kredytów udzielanych przez banki jest zmienne, to w sytuacji spadku stóp procentowych mamy do czynienia ze spadkiem przychodów banków (ale również niższego oprocentowania lokat).

Średnia wysokość oprocentowania kredytu w 9 miesiącach 2017 r. wyniosła 4,6% w skali roku. Jeśli spłacasz kredyt, to zachęcam do podzielenia się informacją, ile wynosi jego obecne oprocentowanie.

Ile zarabiają na nas banki? – Koszty depozytów i lokat

Poniżej analogiczny wykres dla kosztów z tytułu depozytów i lokat (dla nas deponentów są to przychody). Pokazuje on, że w okresie między 2012 r. a 2016 r. koszty depozytów i lokat, które banki nam zapłaciły, obniżyły się z 35 mld zł do 15 mld zł. Spadek wyniósł aż 57% a więc znacznie więcej niż spadek przychodów z kredytów (-22%). Wpływ na obniżenie kosztów depozytów i lokat miał również spadek stóp procentowych NBP. Z uwagi na to, że oprocentowanie większości lokat proponowanych przez banki jest zmienne, to w sytuacji spadku stóp procentowych mamy do czynienia ze spadkiem kosztów banków (czyli niższego oprocentowania lokat).

Średnia wysokość oprocentowania depozytów i lokat w 9 miesiącach 2017 r. wyniosła 1,5% w skali roku. Jeśli lokujesz swoje pieniądze w banku, to zachęcam do podzielenia się informacją, ile wynosi ich obecne oprocentowanie.

Ile zarabiają na nas banki? – Zyski banków

Odejmując od przychodów z kredytów koszty depozytów i lokat, otrzymamy zyski banków. Zaprezentowałem ja na poniższym wykresie. Zyski banków wzrosły z 21 mld zł w 2010 r. do 29 mld zł w 2016 r. Marża kredytowa banku (różnica między oprocentowaniem kredytów a oprocentowaniem depozytów i lokat) wzrosła z 2,5 punktu % w 2010 r. do 2,9 punktu % w 2016 r. Pokazuje to, że obniżenie stóp procentowych przez NBP banki wykorzystały do zwiększenia swoich zysków. W mniejszym stopniu zmniejszyły oprocentowanie udzielanych przez siebie kredytów, niż “przycięły” oprocentowanie oferowanych przez siebie lokat.

Dane za 9 miesięcy 2017 r. pokazują kontynuację procesu zwiększania marży kredytowej. Wzrosła ona do 3,1 punktu procentowego (szara linia).

Poznajmy więc odpowiedź na pytanie, ile banki zarabiają statystycznie na każdym z nas. W tym celu wyliczone wyżej zyski banków podzieliłem przez liczbę dorosłych Polaków. W przeliczeniu na jednego Polaka zysk banków (w skali roku) wzrósł z 671 zł w 2010 r. aż do 1 054 zł w okresie 9 miesięcy 2017 r. Jest to wzrost o ponad 57%!

Dlaczego banki będą zarabiać na nas jeszcze więcej?

Jeśli ktoś śledzi na bieżąco sytuację makroekonomiczną to wie, że w obliczu rosnącej inflacji, Rada Polityki Pieniężnej rozważać będzie podniesienie stóp procentowych (od nich zależy oprocentowanie lokat i kredytów). Zakładając, że stopy procentowe od 2018 r. zaczną rosnąć o 0,5 pkt % rocznie, główna stopa NBP na koniec 2021 r. wyniesie 3,5% (łączny wzrost o 2 pkt %).

Przyjmując, że banki w celu maksymalizacji zysków podniosą oprocentowanie kredytów o 2%, a oprocentowanie depozytów i lokat zwiększą w mniejszym stopniu np. 1,6%, to marża kredytowa wzrośnie z 3,1 pkt % obecnie do 3,5 pkt % w 2021 r.

Dlaczego taki scenariusz jest realny? Nie tylko dlatego, że banki chcą zarabiać jak najwięcej. Również z powodu tego, że pomimo wzrostu zysków banków (różnicy między przychodami z kredytów a kosztami depozytów i lokat) nie rośnie księgowy zysk netto (m.in. z powodu podatku bankowego oraz składki banków do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego tj. “zrzucania się” banków, gdy jakiś z nich zbankrutuje).

Prognozowane zyski banków

Zakładając, że banki nadal będą chciały zwiększać marżę kredytową oraz kontynuowany będzie wzrost udzielanych przez nie kredytów, to za cztery lata zyski banków mogą wzrosnąć aż do 43 mld zł. Innymi słowy banki zarobią na każdym z nas blisko 1 400 zł (rocznie). W porównaniu z 9 miesiącami 2017 r. oznacza to wzrost o ponad 30%.

Zyski banków z tytułu prowizji bankowych

Na tym jednak nie koniec. Banki zarabiają jeszcze na prowizjach. Uzyskują przychody za różne czynności, które wykonują, np.:

  • płatność kartą
  • prowadzenie konta
  • udzielenie kredytu

Z poniższego wykresu wynika, że wynik z tytułu prowizji kształtuje się na stabilnym poziomie 13-14 mld rocznie.

Jak nie być osobą na której bank (aż tyle) zarabia

Wiedząc, że banki na nas aż tyle zarabiają, szukajmy rozwiązań, jak tego uniknąć. Poniżej trzy rozwiązania. Proste ale bardzo skuteczne:

  • szukanie kredytów z korzystnym tj. niskim oprocentowaniem – porównujmy nie tylko ratę kredytu, ale też łączny koszt kredytu
  • poszukiwanie lokat oprocentowanych powyżej średniej
  • korzystanie z bezpłatnych kont bankowych (bądź z minimalnymi prowizjami), np. w Nest Bank lub T-Mobile Usługi Bankowe

Przypomnę, iż średnie oprocentowanie depozytów i lokat w 9 miesiącach 2017 r. wyniosło 1,5%. Poniżej lista lokat/bądź kont oszczędnościowych, na których można zarobić znacznie więcej (sam z większości z nich skorzystałem). Są to produkty w pełni bezpieczne.

ProduktOprocentowanieOkresUwagi
Idea Bank - Lokata Happy4% (2 miesiące)
3,5% (3 miesiące)
2 lub 3 miesiąceNowy klient, do 10 tys. zł
Idea Bank - Lokata Happy Pro 3,5%3 miesiąceNowy klient, 10-25 tys. zł
BGŻ Optima - Lokata Bezkarna3,5%3 miesiące1-20 tys. zł
Millenium Bank – Konto Oszczędnościowe Profit2,7%3 miesiącedo 200 tys. zł
Nest Bank - Lokata na Nowe Środki2,6%6 miesięcyNowe środki, po założeniu bezpłatnego konta
Idea bank – Lokata Nowe środki 2,55%6 miesięcyNowe środki, zakładana on-line

Jeśli jesteś zainteresowany promocjami bankowymi, na których można zarobić (po spełnieniu ściśle określonych warunków), to zapraszam do odwiedzenia bloga LiveSmarter.

Prośba o udostępnianie

Na koniec gorąca prośba o udostępnianie wpisu (zapewne też korzystają z lokat lub zaciągają kredyty). Wystarczy, że klikniesz pod artykułem np. niebieską literkę “f“. Jeśli nie chcesz przeoczyć kolejnych artykułów, zapisz się do mojego newslettera. Wystarczy, że na górze strony po prawej stronie klikniesz “zapisz się” (obiecuję zero spamu!). Jeśli stoisz przed jakąś decyzją finansową i chciałbyś, żebym to przeanalizował, daj znać, np. używając formularza kontaktowego po prawej stronie.

Inne popularne artykuły na moim blogu

Zachęcam również do zapoznania się z innymi artykułami:

 

 


3 Comments

bartek · 30 listopada 2017 o 14:45

Cześć Dariusz,

bardzo fajny artykuł. Jednakże mam kilka wątpliwości o których poniżej:

Żeby bank mógł zwiększyć swoją akcję kredytową to musi posiadać odpowiednią bazę kapitałową. Więc nie jest on w stanie zwiększać akcji kredytowej, jeżeli nie posiada odpowiedniej bazy. W szczególności:
a) zysk netto może przeznaczyć na budowe kaptiału TIER1 (mniejsze zyski)
b) może np. wyemitować obligacje podporządkowane, żeby spełniać wysokość kapitału TIER2 i razem mieć odpowiedni poziom TCR

2) większy zysk banków jest wynikiem większej efektywności sprzedaży i pozyskiwania pieniędzy za spłatę kredyty (mniej NPL). Żeby mieć dużą akcję kredytową potrzebna jest wystarczająca ilość depozytów na pokrycie kredytów.
To czy nie jest tak, że wraz ze wzrostem ilości depozytów bank może pożyczać więcej a co za tym idzie: jego zysk się zwiększy? A więcej depozytów jest w bankach z takiego powodu, że bogacimy się jako społeczeństwo.
Co za tym idzie: bank może zarabiać więcej w momencie gdy społeczeństwo zarabia więcej?

Napisałeś w artykule, że mamy się chronić przed bankami bo coraz więcej na nas zarabiają. A tak naprawdę gdybyśmy my więcej nie zarabiali= nie odkładali pieniędzy na depozytach.
To nie byłoby możliwe zwiększenie akcji kredytowej. Bo większość kredytów byłaby wysokiego ryzyka a co za tym idzie nieopłacalna.

Napisałeś też o prowizjach w swoim artykule: jak myślisz, dlaczego od kilku lat prowizje są stałe? I jakie czynniki mogły wpłynąć na taki wynik?

Na początku swojego artykułu napisałeś:
“W dzisiejszej analizie odpowiem na kilka pytań. Ile zarabiają na nas banki? Dlaczego będą zarabiać jeszcze więcej? Jak tego uniknąć?”

Nie wydaje Ci się, że trochę w tym artykule demonizujesz banki :)? Jak widziałem twoją zakładkę “o mnie” to widzę, że profesjonalnie podchodzisz to spraw finansów.
A pisanie o tym, że banki chcą nas odzierać z kasy to trochę przesada. W szczególności, że możemy zauważyć w sieci coraz więcej oburzenia społecznego na krwiożercze banki.
Oczywiście nikt nie jest święty. I np. na końcu takiego artykułu fajnie by było dopisać: że to dopiero czubek góry lodowej analizy banków. I warto zagłębić się w temat bardziej.
I proszę nie odbieraj mojej wiadomości jako jakiegoś hejtu (czy cokolwiek z tym związane). Tylko chodzi mi o dobro ogółu. Bo jak będziemy wszyscy atakować banki zamiast rozważać co jest słuszne a co nie.
To z pewnością dobrze na tym nie wyjdziemy 🙂

Poniżej jeszcze wykres o wzroście depozytów:
http://warsztatanalityka.pl/wp-content/uploads/2017/11/cagr-banki.png

Na końcu jeszcze podałeś zyski w przeliczeniu na 1 dorosłego Polaka. I wychodzi nam CAGR w wysokości 5,8% więc podobnie jak w przypadku depozytów.

    Dariusz · 30 listopada 2017 o 19:11

    Cześć Bartek, dzięki za komentarz.

    Celem artykułu nie było demonizowanie banków a jedynie przedstawienie faktów (rosnące zyski w przeliczeniu na osobę), których analiza powinna przede wszystkim skłaniać czytelników (klientów) do szukania jak najlepszych ofert. Im lepsza konkurencja między bankami tym lepiej dla nas.

    Chciałbym skłonić czytelników do poszukiwania najlepszych dla siebie opcji. To nie jest tak, że w każdym banku są tak samo drogie kredyty i nisko oprocentowane lokaty. Wiedząc o tym, możemy świadomie zaoszczędzić na kredycie (wybierając bank z niższą marżą bądź prowizją za udzielenie) bądź uzyskać wyższe oprocentowanie z zarobionych pieniędzy nic nie ryzykując (do limitu BFG). Samo pokazanie skali zysków banków miało charakter motywujący czytelników do poszukiwań 🙂

    Odpowiadając czysto merytorycznie, uważam, że banki są niezbędnym podmiotem na rynku, gwarantującym sprawny transfer pieniędzy między tymi, którzy potrzebują pieniędzy a tymi który mają wolne środki. Nie zmienia to faktu, że marże wzrosły.

    Można się więc zastanawiać, czy za samo pośrednictwo banki są uczciwie (tj. nie za wysoko) wynagradzane. Jak zauważyłeś wzrost akcji kredytowej jest powiązany z wielkością depozytów. Czyli wzrost zysków banków wynika z faktu, że ludzie lokują więcej depozytów i rośnie zapotrzebowanie na kredyt. W innych sektorach jest tak, że firmy chcąc zarabiać więcej, muszę ulepszać produkty, rozwijać działalność, dostarczając konsumentom coraz lepsze usługi. Zarabianie coraz więcej na różnicy w oprocentowaniu (czyli prostym produkcie znanym już setki/tysiące lat) powoduje, że niektóre pejoratywne opinie na temat sektora nie wydają się być całkowicie bezpodstawne.

    Co do stabilnej wysokości prowizji, to z jednej strony one by rosły, ale trudno sobie wyobrazić, żeby banki mogły pobierać opłatę za konto czy kartę rzędu kilkadziesiąt złotych miesięcznie. W 2015 i 2016 r. prowizje są trochę niższe niż w latach ubiegłych z uwagi na obniżenie stawek interchange. Z drugiej strony wzrost cenników w 2016 i 2017 r. (m. in. po wprowadzeniu podatku od instytucji finansowych) spowodował wzrost wyniku z tego tytułu (po 9m’17 wzrost o 9%)

    W żadnym wypadku nie odbieram merytorycznych komentarzy jako hejtu. Opinie czytelników są dla mnie niezwykle cenne.

bartek · 30 listopada 2017 o 20:11

To ile zarabiają banki ma wiele wspólnego z danym ustrojem w kraju. A w szczególności jakiej narodowości jest kapitał (bo nikt z zagranicznym kapitałem nie będzie przecież sponsorować innej narodowości). Jeżeli założymy, że mielibyśmy same banki z polskim kapitałem i ustrój socjalistyczny. To jako społeczeństwo moglibyśmy ustalić, żeby banki pożyczały delikatnie powyżej progu lokat, tak żeby im starczyło na bieżące funkcjonowanie i zaspokojenie wszystkich kosztów (chociaż to mocno utopijne założenie).
Tylko aktualnie powiedzmy, że jest „kapitalizm” i każda z instytucji chce zarobić jak najwięcej po jak najniższym koszcie. Wiadomo, że ludzie chcą jak najtaniej otrzymywać produkty w każdej praktycznie sferze życia. Więc kombinują i lokują/pożyczają pieniądze w najlepszym dla nich banku.

Napisałeś jeszcze, że:
„W innych sektorach jest tak, że firmy chcąc zarabiać więcej, muszę ulepszać produkty, rozwijać działalność, dostarczając konsumentom coraz lepsze usługi”. Z tego co pamiętam to jeszcze parę lat temu ludzie chodzili robić przelewy na poczcie i nie było darmowych kont (ewentualnie dla studenta). Banki nie umożliwiały afiliacji produktów przez blogerów (otwarcie produktów na lepszy marketing + wiedzę). Tak jak zauważyłeś, produkt jest bardzo prosty, ale niezwykle skuteczny bo potrzebujemy go wszyscy. A podział opinii na to czy banki są dobre czy złe będą zawsze. W szczególności jak spojrzymy z różnej perspektywy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *