W drugim artykule 3-częściowej serii zatytułowanej “Analiza demograficzna” zgodnie z zapowiedzią przyszedł czas na zaprezentowanie prognozy liczby ludności do 2060 r. Wyniki tych analiz są kluczowe dla zrozumienia, jak w przyszłości będzie wyglądać sytuacja społeczno-ekonomiczna Polski. Serdecznie zapraszam!

Seria “Analiza demograficzna”

  • W pierwszym artykule serii przedstawiłem genezę procesu starzenia się społeczeństwa w Polsce. Opisałem związek między liczbą osób pracujących a wzrostem gospodarczym. Odpowiedziałem na pytanie, dlaczego katastrofa demograficzna w Polsce jest nieunikniona i dlaczego PKB w Polsce może z tego powodu zmniejszyć się o 25%. Jeśli jeszcze nie czytałeś to proponuję zacząć właśnie od tego artykułu
  • W drugiej części (to ta która czytasz) przedstawiam prognozę liczby ludności do 2060 r. w podziale na płeć oraz wiek. Dzięki załączonemu na końcu artykułu excelowi będziecie mogli sprawdzić:
  1. ile wyniesie liczba kobiet i mężczyzn w danym wieku np. za 40 lat
  2. jak zmieni się liczba ludności w poszczególnych przedziałach wiekowych
  • W trzeciej części na podstawie prognozowanej liczby ludności przygotuję prognozę ludności aktywnej zawodowo oraz liczby pracujących w podziale na płeć i wiek (do 2060 r.). Pozwoli to oszacować wpływ zmian demograficznych na tempo wzrostu gospodarczego w Polsce.

Prośba o udostępnianie

Przygotowana analiza dotyczy sytuacji Polski w przyszłości. Jej pomyślności i rozwoju. Jeśli leży Ci to na sercu to udostępnij ten artykuł swoim znajomym. Im więcej osób dowie się o zbliżającej katastrofie demograficznej tym lepiej. Zauważyłem, że nadal brakuje powszechnej świadomości tego tematu. Wspomnę tylko, że wiedząc, o ile zmieni się liczba ludności w danych grupach wiekowych, pozwoli to zabezpieczyć się przed ryzykami z tym związanymi i/lub wykorzystać szanse temu towarzyszące.

Prognoza liczby ludności do 2060 r. – założenia

Opracowując prognozę liczby ludności musiałem wziąć pod uwagę kilka zmiennych:

  • prognoza prawdopodobieństw zgonu dla poszczególnych roczników kobiet i mężczyzn
  • liczba kobiet w tzw. wieku rozrodczym
  • skłonność kobiet do posiadania potomstwa (wyrażająca się tzw. wskaźnikiem dzietności)

Prognoza prawdopodobieństw zgonu

Każdy kiedyś musi umrzeć. Można się z tym nie zgadzać, ale po części rządzi tym statystyka. Przykładowo, dla mężczyzny w wieku 65 lat prawdopodobieństwo zgonu w 2016 r. wynosiło 2,4%. Było jednak dużo niższe od prawdopodobieństwa w 1990 r. Wyniosło wówczas 3,7%. Przyczynił się do tego w znacznym stopniu rozwój medycyny oraz dbanie o zdrowy tryb życia, wynikający z wyższej świadomości zdrowotnej. Zgodnie z prognozami dalszego wydłużania życia zasadnym jest więc ekstrapolowanie tendencji dalszego obniżania się prawdopodobieństw zgonu. Na poniższych wykresach pokazałem prognozy tych prawdopodobieństw dla kobiet i mężczyzn w wieku 60 oraz 80 lat. W latach 1990-2016 są to dane publikowane przez GUS. Prognoza do 2060 r. opiera się na dalszym zmniejszaniu tych prawdopodobieństw przy spowolnieniu tendencji spadkowych. Łatwiej jest bowiem wydłużyć trwanie życia z 60 do 70 lat. Zdecydowanie trudniej z 80 do 90 lat.

W udostępnionym przeze mnie pliku excel (link) możesz samodzielnie sprawdzić, ile wynosi takie prawdopodobieństwo dla osoby w danym wieku. Paradoksalnie, wzrost nakładów na służbę zdrowia (o co walczą obecnie protestujący rezydenci) prowadzi do wzrostu liczby ludności w wieku starszym, co prowadzi do jeszcze wyższych wskaźników tzw. obciążania demograficznego czyli stosunku liczby emerytów do liczby osób pracujących. Czy świadczenia zdrowotne nie są właśnie z tego powodu (od lat) dość nisko na liście priorytetów wydatkowych państwa?

Liczba kobiet w wieku rozrodczym

Kolejnym czynnikiem, który w sposób bezpośredni wpływa na liczbę urodzeń dzieci jest liczba kobiet w wieku rozrodczym (teoretycznie 15-49 lat). Można przypuszczać, że liczba dzieci rodzona przez  kobiety w wieku np. 16 lat lub 48 lat będzie zdecydowanie niższa od liczby dzieci rodzonych przez kobiety w wieku 28 lat. Kolejny wykres potwierdza tę hipotezę. Skłonność kobiet do posiadania potomstwa zależy od wieku matek. Mało tego w okresie 1990-2013 nastąpił znaczący wzrost udziału bardziej dojrzałych kobiet w ogólnej liczbie urodzeń dzieci. O ile w 1990 r. kobiety po 30-stce odpowiadały za 26% urodzeń, o tyle w 2013 r. odpowiadały już za 44%. W swojej analizie zakładam, że tendencje te będą kontynuowane.

Mając wiedzę o udziale matek w poszczególnym wieku w ogólnej liczbie urodzeń, obliczyłem, ile dzieci w 2016 r. zostało urodzonych przez kobiety w poszczególnych grupach wiekowych. W kolejnym zaś kroku policzyłem prawdopodobieństwo urodzenia dziecka przez kobiety w poszczególnych grupach wiekowych. Powyższe wyniki wykorzystałem w dalszej części do określenia liczby urodzeń w kolejnych latach.

Skłonność kobiet do posiadania potomstwa

Powyżej omówione czynniki tj. prawdopodobieństwa zgonu oraz liczba kobiet w wieku rozrodczym są w krótkim okresie czasu stałe. Nie można z dnia na dzień zwiększyć przeżywalności ludzi. To samo tyczy się liczby kobiet w wieku 15-49 lat. Ich obecna liczba ustaliła się już wiele lat temu. Jedyną zmienną, na którą można wpływać w krótkiej perspektywie czasu np. w celu zwiększenia liczby urodzeń jest zachęcanie kobiet do posiadania większej liczby potomstwa. Jak wspomniałem w pierwszej części, wskaźnik dzietności, bo o nim mowa, w 2015 r. wyniósł w Polsce ok. 1,3, choć jeszcze na początku lat 90′ przekraczał poziom 2,0.

W swoim scenariuszu bazowym zakładam, że dzięki działaniom (obecnym jak i przyszłym) podejmowanym przez władze uda się do 2030 r. stopniowo zwiększyć wskaźnik dzietności do 1,6. Jest to mój scenariusz bazowy. W dalszej części pokażę, że wyniki analizy są bardzo wrażliwe na wysokość przyjętego wskaźnika dzietności. Na marginesie dodam, że wskaźnik na poziomie 2,0 notowany obecnie we Francji wydaje się w Polsce nierealny nawet w długiej perspektywie. Wynika to między innymi z wysokiego wskaźnika dzietności wśród imigrantów, których udział w społeczeństwie francuskim systematycznie rośnie.

Prognoza liczby ludności do 2040 r.

Jako, że 2060 r. jest na razie dość odległą perspektywą, poniżej prezentuję prognozę struktury ludności wg wieku w 2040 r. w porównaniu do piramidy wieku w 2016 r. Analiza wykresu przynosi wniosek, że w 2040 r. (czyli za 23 lata) liczba osób w każdej grupie wiekowej poniżej 50 lat będzie niższa niż w 2016 r. (pomarańczowa linia jest poniżej niebieskiej). Liczba osób w każdej grupie wiekowej powyżej 50 lat będzie za to wyższa od tej z ubiegłego roku (linia pomarańczowa jest powyżej niebieskiej). Ogółem liczba ludności spadnie o 5% tj. z blisko 38 mln do 36,2 mln osób.

Prognoza liczby ludności do 2040 r.

Co istotne, a wcześniej sygnalizowane, zmiany liczby ludności dla różnych grup wiekowych będą różne. Gdyby spadek liczby ludności w każdej grupie wiekowej był jednakowy nie mielibyśmy do czynienia z procesem starzenia się społeczeństwa. W tabelce po prawej stronie piramidy policzyłem, jak zmieni się liczba osób w trzech grupach wiekowych. Przedziały wiekowe wybrałem w taki sposób nie bez powodu. Zbadam bowiem, jakich zmian w liczbie osób właśnie w tych grupach wiekowych (szczególnie mnie interesujących)  można się spodziewać. Poniżej wnioski wynikające z prognozy do 2040 r. Korzystając z udostępnionego przeze mnie pliku excel (link), możesz samodzielnie dokonać innych analiz na podstawie prognozowanych przeze mnie danych.

Ludność do 19 roku życia

  1. Symbolizuje dzieci i młodzież uczącą się i niepracującą.
  2. Prognozuję, że do 2040 r. liczba osób w tym wieku zmniejszy się o 13%. Co to oznacza?
    • Firmy produkujące/handlujące artykułami dla dzieci (artykuły dla niemowląt, zabawki, słodycze) mogą spodziewać się zmniejszenia liczby zamówień. W lepszej sytuacji mogą być jedynie firmy, które ograniczając sprzedaż w kraju będą mogły zwiększyć sprzedaż zagranicą
    • Mniejsza liczba dzieci i studentów to mniejsza liczba niezbędnych nauczycieli i wykładowców akademickich. Pomimo zmniejszenia wymaganej liczby nauczycieli, powinny jednak znacząco wzrosnąć nakłady na edukację jednej osoby. Wysoki poziom kształcenia powinien być na drugim miejscu (zaraz po dbaniu o rozwój demograficzny) priorytetów rządzących. W obliczu zmniejszonego potencjału ilościowego kluczowe znaczenie będzie miał rozwój gospodarczy w oparciu o dobrze wykształconą młodzież.
    • Zmniejszenie liczby szkół, ale również mieszkań wynajmowanych przez studentów.
    • Mam nadzieję, że w obliczu zmniejszonej liczby młodzieży, ograniczone jej zasoby będą wykorzystywane racjonalnie, czyli że zwiększy się liczba przyjęć na kierunkach technicznych, medycznych oraz innych prowadzących do rozwoju innowacyjności w gospodarce.
    • Zakładam, że liczba osób studiująca dla samego tylko studiowania zmniejszy się. Nastąpić może nawet wprowadzenie odpłatności za studiowanie na kierunkach nieperspektywicznych. Upowszechnić mogą się stypendia dla młodzieży za podejmowanie studiów na priorytetowych kierunkach studiów bądź w ramach szkół zawodowych (już teraz obserwuje się problemy kadrowe wśród wykwalifikowanych budowlańców czy kierowców)

Ludność między 20 a 59 rokiem życia

  1. Symbolizuję zasób potencjalnej siły roboczej w gospodarce (co prawda wiek emerytalny to obecnie 60/65 lat, ale zgodnie z danymi GUS średni wiek dezaktywizacji zawodowej to niewiele ponad 60 lat).
  2. Prognozuję, że do 2040 r. liczba osób w tej grupie wiekowej obniży się o niemal 1/5. Co to oznacza?
    • Zmniejszenie liczby osób, które są najczęściej aktywne zawodowo oznacza zmniejszenie podaży pracowników w gospodarce. Może się to przyczynić do spadku potencjału gospodarczego kraju, o czym pisałem w pierwszej części serii.
    • Zakładam, że firmy w większym stopniu będą domagać się napływu ludności z zagranicy, która uzupełni braki kadrowe (o luce w kadrach napiszę w trzeciej części serii).
    • Nastąpi wzrost skłonności do automatyzacji zadań. Jeśli pracodawcy nie będą mogli pozyskać siły roboczej, gdyż w obliczu spadku jej podaży będzie ona coraz droższa, będą bardziej skłonni inwestować w rozwój technologii.
    • Nie obawiam się jednak zwiększania automatyzacji zadań. Proces przejmowania obowiązków przez maszyny nie odbywa się z dnia na dzień, więc stanowisk pracy też nie ubywa z dnia na dzień. Gospodarka będzie musiała obejść się bez pracowników wykonujących proste czynności, które z powodzeniem mogą być wykonane automatycznie. Będą oni potrzebni w innych dziedzinach.
    • Jeśli przewidywania mówią o zmniejszeniu liczby przyszłych pracowników, to odpowiedzialny rząd musi zadbać o to, aby zapewnić wystarczającą liczbę wykwalifikowanych pracowników w branżach, w których przewidywany jest deficyt. O ile możemy się obyć (nikomu nie umniejszając zasług) bez sprzedających garnki na pokazach, nagabujących na podwyższenie abonamentu telefonicznego lub wzięciu kredytu na samochód, o tyle nie możemy sobie pozwolić na brak inżynierów, programistów, automatyków czy medyków.
    • Spadek liczby pracowników to z drugiej strony spadek liczby konsumentów. Firmy będą musiały elastycznie reagować na zmieniające się warunki demograficzne i zmieniający się popyt ze strony konsumentów.

Ludność powyżej 60 roku życia

  1. Symbolizuje osoby, które zakończyły aktywność zawodową, pobierają świadczenia emerytalne lub rentowe. Tę grupę wiekową można również traktować jako pacjentów wymagających wysokich nakładów na opiekę zdrowotną (przeciętna liczba porad lekarskich udzielonych w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej w przeliczeniu na 1 mieszkańca w 2015 r. wyniosła 8,2 porady, podczas gdy w przypadku osób w wieku 65 lat i więcej wskaźnik ten stanowił 14,3 porady na 1 mieszkańca w tym wieku).
  2. W swojej prognozie przewiduję wzrost liczebności tej grupy wiekowej o ponad jedną trzecią z 9 mln do ponad 12 mln osób. Tu skutki są łatwe do wyobrażenia:
    • Wzrost liczby ludności w wieku 60+ (osoby pobierające świadczenia emerytalne i rentowe) oraz zmniejszenie liczby osób pracujących (czyli finansujących ZUS) oznacza większy niedobór środków finansowych w systemie emerytalnym. Wg bazowej prognozy ZUS w 2040 r. państwo będzie musiało znaleźć 71 mld zł na zasypanie dziury w ZUS. Ddla porównania w 2018 r. rząd planuje wydatki budżetowe na poziomie 397 mld zł. Dodam tylko, że państwo nie bierze pieniędzy z powietrza, więc zwiększone wydatki na emerytury w 2040 r. poniesiemy solidarnie.Zwiększone zapotrzebowanie na opiekę zdrowotną
    • Wzrost liczby osób w wieku powyżej 60 lat będzie oznaczał zmianę struktury konsumpcji w gospodarce. Osoby starsze przeznaczają swoje dochody na inne kategorie zakupów niż osoby młodsze. Z uwagi na osiąganie niższych dochodów niż osoby pracujące wydają oni mniej. Można przewidywać, że wzrost udziału osób starszych w społeczeństwie przyczyni się do wzrostu wydatków na produkty pierwszej potrzeby tj. żywność i zdrowie (usługi medyczne, produkty farmaceutyczne, sprzęt medyczny) a zmniejszą się wydatki na edukację, rekreację (kultura i podróże), restauracje i alkohol

Protest medyków

  • Zwiększone finansowanie świadczeń zdrowotnych – wyrażam zadowolenie z faktu, że zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną jest postulatem podnoszonym przez młodych medyków, o których ostatnio jest głośno. Wzrost liczby ludności w wieku 60+ o ponad 3 mln osób, to niebagatelne wyzwanie, jeśli chodzi o zapewnienie opieki medycznej seniorom.
  • Przypomnę, że protestujący rezydenci walczą o zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną z ok. 4,7% PKB w tym roku do 6,8% PKB za trzy lata a  docelowo do 9% PKB za 10 lat. Oznaczałoby to gigantyczny wzrost nakładów na finansowanie (o ponad 90% w perspektywie dekady). Dość sporo porównując z obecną sytuacją. Wg mojej analizy wzrost liczby osób powyżej 60 lat wyniesie 34%. W celu zachowania dzisiejszego poziomu leczenia wymagane byłoby co najmniej proporcjonalne zwiększenie finansowania opieki zdrowotnej. Nie mniej, jeśli chcemy żyć dłużej oraz być leczeni lepiej tzn. czekać w krótszych kolejkach na zabiegi wykonywane przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu (który gwarantuje wyższą skuteczność leczenia), przez lekarzy, którzy podnoszą swoje kwalifikacje, to wzrost nakładów powinien być tym wyższy).
  • Zwiększone zapotrzebowanie na opiekę zdrowotną (zapotrzebowanie na pracowników ochrony zdrowia). Pomijając aspekty finansowe, wzrost liczby ludności w wieku powyżej 60 lat o ponad 3 mln osób będzie wymagał zwiększenia liczby pracowników w sektorze ochrony zdrowia. Myślę tu nie tylko o lekarzach, ale również pielęgniarkach, fizjoterapeutach. Teraz jest ten czas, aby wpływać na decyzje młodych ludzi wybierających ścieżkę kariery. Jeśli nie zachęci się ich do wyboru zawodu medycznego, w którym szacuje się w przyszłości niedobór pracowników, ani nie ułatwi zdobywania specjalistycznej wiedzy, to w 2040 r. kolejki co lekarzy będą coraz dłuższe, bo zwyczajnie nie będzie miał nas kto leczyć. Obecnie w Polsce zawód lekarza wykonuje 136 tys. osób (w tym aż 36 tys. osób powyżej 60 roku życia). Zakładając, że liczba lekarzy do 2040 r. powinna wzrosnąć o 1/3 (w celu obsłużenia zwiększonej liczby pacjentów) to miejsc na studiach medycznych obecnie uruchamianych powinno być nawet o połowę więcej. Alternatywą dla zwiększonych kolejek, które wydają się nieuniknione, zostanie prywatna opieka medyczna. Nie zwiększając już teraz liczby kształconych specjalistów, zapłacimy w przyszłości dużo więcej za zabiegi wykonywane komercyjnie
  • Jako ciekawostkę podam, że utrzymanie poziomu leczenia na obecnym poziomie (brak dalszego obniżania prawdopodobieństwa zgonu) byłby korzystny z punktu widzenia zmian demograficznych. Najlepszą sytuacją z punktu widzenia budżetu państwa, ZUS i NFZ byłoby gdybyśmy umierali albo zaraz po przejściu na emeryturę albo zaraz po utraceniu tzw. dobrego zdrowia (czyli w momencie, gdy zaczynamy pobierać pieniądze ze skarbonki państwa po okresie wrzucania do niej)

Prognoza liczby ludności do 2060 r.

W prognozie do 2060 r. przewiduję, że liczba ludności zmniejszy się ogółem z obecnych 38 mln osób do 32,4 mln osób tj. o 15%. Rozpatrując to wg opisywanych wyżej grup wiekowych przewiduję zmniejszenie liczby osób w wieku do 19 lat o 1,7 mln osób (-23%) a w wieku 20-59 lat o ponad 7 mln osób tj. -34% (między 2016 r. a 2060 r.). Grupa osób 60+ wzrośnie o ponad 3,4 mln osób (+38%).

Mało tego, może nastąpić konflikt pokoleń polegający na tym, że osoby starsze (które z uwagi na wzrost udziału w ogóle społeczeństwa będą miały jako grupa decydujący głos w wyborach) będą wymagały wzrostu nakładów na emerytury i świadczenia zdrowotne, który będzie mógł zostać osiągnięty dzięki podniesieniu obciążeń podatkowych (wzrost składek społecznych, zdrowotnych) dla pracujących.

Prognoza liczby ludności do 2060 r.

Wrażliwość prognozy liczby ludności do 2060 r. na wskaźnik dzietności

W powyższych prognozach przyjąłem scenariusz bazowy dla wskaźnika dzietności (wzrost do 1,6 w perspektywie do 2030 r.). Poniżej kilka wykresów pokazujących wpływ wartości wskaźnika dzietności na prognozę liczby ludności dla opisywanych powyżej grup wiekowych. Porównałem wyniki prognozy dla wskaźników:

  • 1,3 (lekki spadek dzietności względem obecnie notowanego) – scenariusz negatywny
  • 1,6 (wzrost wskaźnika dzietności) – scenariusz bazowy
  • 2,0 (wskaźnik dzietności notowany obecnie we Francji – bardzo mało realny w Polsce) – scenariusz optymistyczny

Na początek podsumowanie wpływu wskaźnika dzietności na liczbę osób ogółem. Jak widać, różne wartości wskaźnika dzietności może powodować, że w 2060 r. liczba ludności wyniesie między 29,8 mln a 36 mln osób. Za każdym razem będzie to oznaczało zmniejszenie ludności w porównaniu z obecnymi blisko 38 mln osób (spadek wyniesie między 21% a 5%).

Wskaźnik dzietności a liczba osób w wieku do 19 lat

Rozpatrując powyższe dla ludności w grupie wiekowej do 19 lat, widać, że tylko wysoki wzrost wskaźnika dzietności (do 2,0) przyniesie efekt w postaci niewielkiego wzrostu liczebności tej grupy wiekowej. W scenariuszu bazowym (który zakłada jednak podjęcie pewnych wysiłków skutkujących wzrostem współczynnika dzietności) nastąpi spadek liczebności tej grupy wiekowej o 13% do 2040 r. i o 23% do 2060 r.  Brak aktywności państwa w celu wspierania rodzin i ogólna niechęć społeczeństwa do posiadania licznego potomstwa (wskaźnik dzietności = 1,3) może oznaczać, że liczba osób w wieku do 19 lat obniży się o 27% do 2040 r. i aż o 42% do 2060 r.

Wskaźnik dzietności a liczba osób w wieku 20-59 lat

Kolejny wykres, obrazujący wpływ wskaźnika dzietności na liczbę osób w wieku 20-59 lat, potwierdza, że nawet gwałtowny wzrost wskaźnika dzietności nie poprawi znacząco negatywnej tendencji, jeśli chodzi o liczbę ludności w tej grupie wiekowej. W wariancie negatywnym zmniejszenie liczby ludności w tej grupie wiekowej wyniesie ponad 8 mln osób (-39%) do 2060 r. W wariancie bazowym -34% i w optymistycznym -28%. Jak widać, różnice we wskaźniku dzietności zaczynają być widoczne za wiele, wiele lat. Demograficzna hekatomba to nieuchronna przyszłość.

Wskaźnik dzietności a liczba osób w wieku od 60 lat

Na kolejnym wykresie widać, że wskaźnik dzietności nie ma wpływu na liczbę ludności w wieku powyżej 60 lat. Do 2050 r. liczebność tej grupy wiekowej zwiększy się o ponad 3 mln osób w stosunku do notowanej obecnie. Do 2040 r. liczebność tej grupy będzie się zwiększała prawie liniowo tj. około 125 tys. osób rocznie czyli o 1,2% rocznie. W skali każdych dziesięciu lat to wzrost o 1,25 mln osób i 13% w ujęciu względnym. Napływ ludności z zagranicy (z rozsądnym wyznaczeniem warunków imigracji) wydaje się teraz jedynym rozwiązaniem pozwalającym zbilansować wysoki odsetek osób powyżej 60 lat w populacji ogółem.

Podsumowanie

Podsumowując, konsekwencją procesu starzenia się społeczeństwa będzie totalna zmiana sytuacji społeczno-gospodarczej w naszym kraju. Nierównowaga finansowa systemu zabezpieczenia społecznego oraz systemu ochrony zdrowia będzie prowadzić do stopniowego podwyższania wieku emerytalnego i wzrostu podatków. W celu ograniczenia wydatków na emerytury możliwe będzie ograniczenie waloryzacji emerytur, bądź nawet zmniejszanie wysokości świadczeń do stawek minimum egzystencji. Jeśli przychodzą Ci na myśl jeszcze inne konsekwencje zmiany liczby ludności w poszczególnych grupach wiekowych, o których nie napisałem, podziel się proszę w komentarzu.

Jeszcze raz zachęcam do dzielenia się artykułem ze znajomymi (kliknij pod artykułem np. niebieską literkę “f“). Jeśli nie chcesz przeoczyć kolejnego artykułu z serii “Analiza demograficzna” oraz innych moich artykułów, zapisz się do mojego newslettera. Wystarczy, że na górze strony po prawej stronie klikniesz “zapisz się“.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Demografia

Analiza demograficzna – cz. 1 – Dlaczego PKB Polski może spaść o 25%?

Dzisiejszym artykułem rozpoczynam 3-częściową serię zatytułowaną “analiza demograficzna”, opisującą skutki zmian demograficznych zachodzących w Polsce. Analizy ze smutnym przesłaniem, bo dotyczącą tematu starzenia się społeczeństwa. Moim zdaniem jest to jedno z kluczowych wyzwań, przed którymi stoi Polska. Czytaj więcej…